18 maja 2019

"Światła w jeziorze" - Gosia Lisińska

Światła w jeziorze, Gosia Lisińska

Do tej pory nie miałam styczności z twórczością Gosi Lisińskiej. Kiedy usłyszałam o nadchodzącej premierze Pikantnie po włosku, postanowiłam nadrobić zaległości i sięgnąć po pierwszą część historii. Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać po Światłach w jeziorze. Bałam się, że autorka nie będzie w stanie czymkolwiek mnie zaskoczyć. Te obawy okazały się bezpodstawne. Czas spędzony z lekturą na pewno nie był stracony.


Główna bohaterka, Karolina Wójcik, od dłuższego czasu zakochana jest w swoim współpracowniku. Jakub nie ma pojęcia o uczuciach, jakim darzy go koleżanka, i nie wykazuje żadnego zainteresowania jej osobą. A przynajmniej takie wrażenie odnosi Karo. Do czasu. Przypadkowe spotkanie w parku staje się iskrą, która między tym dwojgiem rozpala prawdziwy ogień. I kiedy wydaje się, że los tych dwojga jest przesądzony, w firmie pojawia się nowy pracownik. Inteligentny, wysportowany i przystojny Włoch budzi zainteresowanie wszystkich kobiet w biurze. Karolina również ulega jego urokowi, a co ciekawe, sama staje dla Roberto obiektem zainteresowania. Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Czy któremuś z panów uda się na zawsze skraść serce głównej bohaterki? 


Powieść, wydawałoby się, jakich wiele na rynku wydawniczym. Możliwe, w końcu książki często pisze samo życie i powielanie niektórych wątków wydaje się nieuniknione. Światła w jeziorze mają jednak w sobie coś takiego, co nie pozwala się od nich oderwać. Z pewnością duże znaczenie ma sam klimat powieści, lekki, pełen świeżości i przede wszystkim wprawiający w dobry nastrój. Autorka operuje przystępnym, pełnym ekspresji językiem, tworząc barwną, pozbawioną nudy scenerię dla toczących się wydarzeń. Szalę przechyla wszechobecny humor słowny i sytuacyjny. W książce nie brakuje zabawnych, wyciskających z czytelnika łzy radości momentów. Wszystko to sprawia, że przez kolejne strony po prostu się płynie, płynie i płynie, aż do samego końca.

Jeśli chodzi o bohaterów powieści, to mamy tu cały wachlarz różnych osobowości - szukająca miłości i odrobinę zagubiona Karolina, nieśmiały i czuły Jakub, energiczny i uwodzicielski Roberto. Na uwagę zasługują również postacie drugoplanowe, które dodają całej historii charaktru i wyjątkowości. Brat głównej bohaterki, Jan, stanowi uosobienie odpowiedzialności i zdrowego rozsądku. Zaś jego pięcioletni syn, Czarek, jest promykiem słońca, który rozgoni wszelkie burzowe chmury. Jego obecność na kartach powieści wywołuje nie tylko uśmiech, ale i uczucie rozlewającego się gdzieś wewnątrz ciepła. Każdy bohater jest niezwykle realistyczny i można odnieść wrażenie, że wszyscy gdzieś tam istnieją naprawdę.

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak zabawnej, relaksującej i wprawiającej w dobry nastrój książki. Autorka potrafi zaangażować czytelnika, utrzymać jego atencję od pierwszej aż do ostatniej strony. Opisuje prawdziwe życie, sytuacje, które mogłyby spotkać każdego z nas, okraszając wszystko potężną dawką humoru i namiętności.

Gosia Lisińska stworzyła niebanalną, wciągającą powieść o miłości i niespodziankach, jakie to uczucie za sobą niesie. Światła w jeziorze to historia o trudach codzienności oraz konieczności podejmowania często niełatwych decyzji. Pokazuje, że los bywa przewrotny i że czasem trzeba nie tyle kierować się głosem własnego serca, co dobrze się w niego wsłuchać.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ, ILE KOTWIC PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE

  • Tytuł: Światła w jeziorze
  • Autor: Gosia Lisińska
  • Wydawnictwo: Inanna
  • Rok wydania: 2018
  • Liczba stron: 208

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Inanna.



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz