26 grudnia 2018

"Czarownice nie płoną" - Jenny Blackhurst

Czarownice nie płoną, Jenny Blackhurst

O istnieniu Jenny Blackhurst nie miałam pojęcia, dopóki w moje ręce nie trafił egzemplarz powieści Czarownice nie płoną. Jako miłośniczka thrillerów, kryminałów i powieści grozy nie mogłam się oprzeć i postanowiłam dać szansę nieznanej dotąd autorce. Jesteście ciekawi, czy była to słuszna decyzja? Cóż... Nie żałuję ani trochę! Chwile spędzone na lekturze okazały się świetną odskocznią od rzeczywistości. Dobrze było po raz kolejny poczuć dreszczyk emocji i nieustające napięcie. Z niecierpliwością przewracałam kolejne strony, by wreszcie dotrzeć do finału. I szkoda mi tylko tego, że ta literacka przygoda tak szybko się skończyła.


Książka skupia się na losach jedenastoletniej Ellie Atkinson, która jako jedyna ocalała z pożaru w jej rodzinnym domu. Po stracie najbliższych dziewczynka zamieszkała w rodzinie zastępczej w niewielkiej miejscowości Lichota. Niestety nie zyskała sympatii mieszkańców. Przeszłość Ellie oraz dziwne zachowania, jakie przejawia, spowodowały, że jest ona wyśmiewana i prześladowana w szkole, a do tego po miasteczku zaczęły krążyć pewne plotki... Ludzie podejrzewają, że dziewczynka jest czarownicą! Psycholog Imogen Reid, która po wielu latach wraca w rodzinne strony, postanawia pomóc dziewczynce i raz na zawsze zakończyć wszelkie spekulacje. Tylko czy tym razem intuicja jej nie zawodzi?


Autorka stworzyła historię, która już od pierwszych stron porywa czytelnika i roztacza nad nim aurę niepokoju. Toczące się wydarzenia są niejednoznaczne, utrzymując odbiorcę w ciągłym napięciu. Sugestie dotyczące istnienia sił paranormalnych przeciwstawiane są racjonalnym wyjaśnieniom, co  pobudza ciekawość, ale i wywołuje pewnego rodzaju lęk. Jenny Blackhurst umiejętnie żongluje emocjami czytelnika, potęgując je i na przemian wyciszając w odpowiednich momentach. Ten klimat charakterystyczny dla dreszczowca towarzyszy odbiorcy od początku do końca i pod tym względem nie mam autorce nic do zarzucenia. 

Powieść nie należy do złożonych, opiera się na dwóch głównych wątkach, z których jeden dotyczy Ellie i jej funkcjonowania w społeczeństwie, a drugi Imogen, jej demonów przeszłości i obecnego życia. Narracja prowadzona naprzemiennie z perspektywy bohaterek wyjątkowo dobrze sprawdza się w tym przypadku. Dzięki niej łatwo dostrzec odmienność punktu widzenia dziecka oraz osoby dorosłej, różnice w sposobie myślenia i odbierania świata. Te dwie kreacje doskonale się uzupełniają, ale też wprowadzają na karty powieści sporo niejasności i niedopowiedzeń. Wszystko to przyczynia się do wytworzenia mglistej, niepokojącej atmosfery, o której wspominałam już wcześniej.

Kiedy ludzie nie znają faktów, zaczynają je wymyślać, a to, co wymyślą, jest dużo bardziej fantastyczne niż prawda.

Ciekawa i sprawnie skonstruowana fabuła niezmiennie podąża w kierunku punktu kulminacyjnego. Śledzący tok wydarzeń czytelnik pragnie poznać prawdę odnośnie Ellie oraz sytuacji, które zburzyły spokój w miasteczku. Akcja powieści jest płynna i dynamiczna, nie brakuje w niej nagłych zwrotów, co sprawia, że ciekawość rośnie z każdą stroną. Być może ktoś powie, że autorka nie ustrzegła się przed pewnymi schematami. Myślę jednak, że poradziła sobie całkiem dobrze, wykorzystując własne pomysły i szukając niecodziennych rozwiązań. Z pewnością dla wielu czytelników zaskakujące okażą się finałowe sceny tej historii. Bo chociaż odbiorca zyskuje odpowiedzi na wiele pytań, pozostawiony zostaje z wieloma innymi.

Czarownice nie płoną to niezwykle ciekawy thriller psychologiczny z domieszką horroru, który z pewnością uprzyjemni wieczór każdemu miłośnikowi tego gatunku. To wciągająca, trzymająca w napięciu historia, która burzy spokój czytelnika i skłania go nie tylko do poszukiwania odpowiedzi, ale również do stawiania własnych pytań. Wywołuje dreszcze, budzi wiele emocji i pozostawia w niepewności nawet po zakończeniu lektury. Gorąco polecam! 

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ, ILE KOTWIC PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE

  • Tytuł: Czarownice nie płoną
  • Autor: Jenny Blackhurst
  • Wydawnictwo: Albatros
  • Rok wydania: 2018
  • Liczba stron: 416

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz