27 kwietnia 2018

"Uwolnij mnie" - Daria Skiba [recenzja patronacka]

Uwolnij mnie, Daria Skiba

Kiedy pada pytanie, jaka to dobra książka, nasuwa mi się kilka odpowiedzi. Wśród nich ta jedna, najważniejsza. Dobra książka to taka, która wywołuje prawdziwe emocje, nawet jeśli opisana w niej historia jest czystą fikcją. Tego właśnie szukam w literaturze. Uwielbiam odrywać się od otaczającej rzeczywistości i przez kilka chwil żyć życiem bohaterów, doświadczać tego co oni. Uczucia, które towarzyszą poszczególnym postaciom, wypełniają moje serce, wywołując przy tym szereg różnych reakcji. Czasem niepokój, strach, innym razem wściekłość czy żal. Rzecz nie w tym, jakie to konkretnie odczucia, lecz to, że są autentyczne, realne. Wpływają na moje życie, stają się determinantą nie tylko mojego nastroju, ale i niektórych decyzji. Młoda autorka, Daria Skiba, serwuje miłośnikom literatury właśnie taką historię - wciągającą, odurzającą, skłaniającą do zastanowienia. Uwolnij mnie uderza w czułe struny czytelnika, porusza, zaskakuje i pozostawia trwały ślad w sercu.


O fabule opowiem krótko. Główną bohaterką powieści jest Diana, którą poznajemy w momencie, gdy stoi na życiowym rozdrożu. Kilka lat trwania w toksycznym związku odbiło na niej spore piętno, skłoniło do przemyśleń oraz do podjęcia ważnej decyzji. Ta młoda dziewczyna postanawia uwolnić się ze szponów Patryka, podłego i zapatrzonego w siebie mężczyzny. Chce zacząć nowe życie, nieprzesiąknięte alkoholem, zarwanymi nocami i przemocą. Dwa słowa wysłane sms-em do przyjaciela to pierwszy krok do celu. Ale droga ku wolności okazuje się kręta i wyboista. Czy przyjaźń i miłość naprawdę są w stanie zwyciężyć wszystko?


Autorka w swojej powieści podjęła wątki wielokrotnie już poruszane w literaturze, takie jak toksyczny związek, alkoholizm czy przemoc. Są to jednak tematy na tyle trudne i obszerne, że można je przedstawić na wiele sposobów, a czytelnik nie poczuje się znużony. O znużeniu na pewno nie można mówić w przypadku Uwolnij mnie. Diana wyposażona została w bagaż ciężkich doświadczeń życiowych, które wzbudzają w czytelniku różne emocje. Od współczucia przez zdumienie aż po gniew i wzburzenie. To, co przeżywa bohaterka, porusza, czasem rodzi łzy, a niejednokrotnie wywołuje ciarki aż po czubek głowy. Ale tak właściwie, czy dziewczyna sama nie jest sobie winna, tyle czasu tkwiąc u boku szaleńca i uparcie trzymając się nadziei, że z czasem coś się zmieni? Tu z kart powieści nieśmiało wyłania się rys psychologiczny osoby współuzależnionej. Być może ktoś powie, że nie jest on tak precyzyjny, jak można by sobie tego życzyć. Ja jednak uważam, że idealnie wkomponowuje się w całość, nie przyćmiewając pozostałych wątków. Daria Skiba umiejętnie żongluje emocjami odbiorcy i odpowiednio buduje napięcie. Czytelnikowi niemal nieustannie towarzyszy nerwowa i pełna niepokoju atmosfera.

On mnie szantażował i robił to bardzo umiejętnie od długiego czasu. Dostrzegł we mnie otwartą furtkę, kiedy byłam zagubiona w obcym mieście. Może wcale nie był taki głupi? Wychwycił trzy lata temu to, co ja dopiero teraz sobie uświadomiłam.

Kreacja pozostałych bohaterów wypada równie dobrze. Postacie są wyraziste, autentyczne i wywołują cały wachlarz uczuć. To osoby z krwi i kości, które mogłyby istnieć poza kartami powieści (choć lepiej byłoby, gdyby nie istniały...). Chociaż powieść obrazuje jedynie wyobrażenia autorki, bije z niej duży realizm. Każdy z bohaterów odgrywa w tej historii istotną rolę, stanowi ważny element układanki, jaką jest zawiła droga Diany do wolności. Chociaż nie trudno zauważyć częściowy podział bohaterów na pozytywnych i negatywnych, są również tacy, których nie da się postawić na jednej szali z innymi. Autorka uzmysławia w ten sposób czytelnikowi, że na ludzkie życie składa się cała gama kolorów, nie tylko czarny i biały. Każda sytuacja ma co najmniej dwie strony medalu. Wszyscy popełniamy błędy, ale nie każdy ma odwagę je naprawić.

Parszywa miłość sprawia, że nie myślimy trzeźwo i nie jesteśmy sobą. A później żałujemy...

Do mocnych stron powieści można zaliczyć wartką, pełną momentów zwrotnych akcję, a także wielowarstwową i obfitującą w zaskakujące momenty linię fabularną. Plusem jest również lekki, przystępny język, jakim posługuje się Daria Skiba. Autorka umiejętnie i zarazem rozsądnie używa środków stylistycznych, płynnie przechodzi od dialogu do opisu, utrzymując przy tym właściwy rytm całej powieści. Książka zawiera wiele ciekawych i chwytliwych myśli, które zapadają w pamięci na długi czas. Świadczy to o talencie drzemiącym w tej młodej debiutującej autorce. Natomiast największe zaskoczenie czytelnik napotyka w finałowych scenach. Zakończenie tej historii stanowi idealne zwieńczenie emocjonalnej rozgrywki, którą od pierwszej strony prowadzi z czytelnikiem autorka. 

Uwolnij mnie Darii Skiby to jeden z najlepszych debiutów, jakie miałam okazję czytać. Trzymający w napięciu, emocjonujący, wstrząsający i przede wszystkim odważny. To historia o błędnych decyzjach i ich konsekwencjach, o zawiłych i niezdrowych relacjach, o strachu, o wzlotach i upadkach, a także o sile przyjaźni i miłości. Polecam miłośnikom literatury kobiecej i obyczajowej oraz wszystkim, którzy szukają w powieściach tego, co ja właśnie tutaj znalazłam - emocji. Prawdziwych emocji.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ, ILE KOTWIC PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE

  • Tytuł: Uwolnij mnie
  • Autor: Daria Skiba
  • Wydawnictwo: Vectra
  • Rok wydania: 2018
  • Liczba stron: 340

Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem medialnym dziękuję autorce, Darii Skibie, oraz Wydawnictwu Vectra.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz