17 września 2017

"Kumulacja gniewu" - Monika Fudali

Kumulacja gniewu, Monika Fudali

Niedawno opowiadałam o swoich wrażeniach z lektury Kumulacji cierpień Moniki Fudali. Ta niepozorna historia zrobiła na mnie duże wrażenie, choć liczy sobie zaledwie trzydzieści parę stron! Dziś przyszła pora na kolejną mikropowieść, czyli Kumulację gniewu. Czy i tym razem byłam zadowolona?

Myślę, że nie jest to właściwe słowo dla określenia stanu, do jakiego doprowadziła mnie ta książka. Trudno bowiem mówić o jako takim zadowoleniu, kiedy z kolejnych stron bije ból, cierpienie i smutek. Kumulacja gniewu nie jest lekką i przyjemną lekturą. Tutaj czytelnik staje twarzą w twarz ze złem w najczystszej postaci. Niepokój i napięcie towarzyszy odbiorcy do samego końca, zaś finał wprawia w oszołomienie. Autorka poruszyła w tej książce tematy przerażające, wzbudzające odrazę i oburzenie, ale prawdziwe, zdarzające się coraz częściej w otaczającej nas rzeczywistości. Wszystko zaś umiejętnie oplotła elementami nadprzyrodzonymi.

W zależności od intencji dusza może być pozytywna lub negatywna. Jeżeli jest pozytywna, to jest odzwierciedleniem ciepła osoby, do której należała. Jednak gdy mówimy o przeciwieństwie, to jest to wizja cierpienia, które trawi tę duszę.

Chociaż w opowiadaniu tym występują bohaterowie z Kumulacji cierpień - Keisuke i Sato - czytelnik ma do czynienia raczej z odrębną historią niż z kontynuacją. Dwaj bracia postanawiają rozwiązać sprawę rodziny Coltów, której duch małego chłopca uprzykrza codzienne życie. To, co odkrywają, bardzo ich zmienia, zderzają się bowiem z niemal namacalnym cierpieniem. Od tego bólu gorsza jest jedynie myśl o tym, co go wywołało... Więcej nie zamierzam zdradzić, kto będzie miał ochotę, sam się przekona, sięgając po twórczość Moniki Fudali.

Tylko jedna kwestia nie daje mi spokoju i czułabym się nie w porządku nie wspominając o niej. Choć Kumulację gniewu uważam za ciekawe i bardzo udane opowiadanie grozy, zabrakło mi tutaj porządnej redakcji i korekty. W tekście jest sporo błędów, a przecinki wyglądają tak, jakby stawiano je na chybił trafił. Myślę, że językowym oszołomom (takim jak ja) trudno będzie przejść obok tego obojętnie. I z jednej strony skłaniam się ku myśli, że książka w takiej formie nie powinna zostać dopuszczona do druku. Z drugiej natomiast cieszę się, że ją wydano, ponieważ opisaną na jej kartach historię na długo zachowam w pamięci. Emocje, napięcie i angażowanie czytelnika - to wszystko można tu znaleźć.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ, ILE KOTWIC PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE

  • Tytuł: Kumulacja gniewu
  • Autor: Monika Fudali
  • Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
  • Rok wydania: 2012
  • Liczba stron: 72

Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Darię z bloga Kraina Książką Zwana. Serdecznie dziękuję!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz