15 sierpnia 2017

"Wpływ" - Bruno Kadyna [recenzja praprzedpremierowa]

Wpływ, Bruno Kadyna

Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać powieść, która nie ukazała się jeszcze na rynku wydawniczym. To bardzo miłe, że autor obdarzył mnie tak ogromnym kredytem zaufania i przekazał swoją pisarską krwawicę w moje blogerskie ręce. Cieszę się nie dlatego, że dzięki temu mam okazję opublikować pierwszą z pierwszych opinii. Wręcz przeciwnie - liczę na to, że nie będę zbyt długo osamotniona w roli recenzentki. Wpływ Bruna Kadyny jest bowiem niesamowitą historią i wierzę, że zyska zainteresowanie wydawnictw, by wkrótce potem stanąć na półce w księgarni.

Głównym bohaterem powieści jest Adrian, mieszkający w Gdyni ze swoim dziadkiem i kilkunastoletnią córką. Śmierć żony położyła się cieniem na jego dalszym życiu i relacjach w rodzinie. Mężczyzna ogarnięty żałobą zaczął palić marihuanę i popadł w uzależnienie. Trawka miała być odskocznią, lekarstwem na ból po utracie ukochanej osoby. W rezultacie mocno nadwyrężyła coś bardzo cennego - więź z córką. Czytelnik poznaje Adriana w momencie, gdy ten próbuje wyrwać się z letargu i naprawić to, co skutecznie rujnował przez ładnych parę lat. Bohater chce zerwać z nałogiem i odzyskać zaufanie córki, Ilony. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Czeka go dużo pracy nad sobą, zmagania z głodem narkotykowym. Nie przypuszcza, że tak naprawdę przyjdzie mu stoczyć walkę nie tyle o rodzinne szczęście, co o życie swoje i córki. Na czyhające niebezpieczeństwo otwiera mu oczy pozornie nic nie znacząca rozmowa z klientką. Adrian podchodzi do słów kobiety z dużą dozą sceptycyzmu. Do czasu, gdy w rodzinnym domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a we śnie nawiedza go niezwykle przystojny mężczyzna...

Wpływ jest powieścią wielogatunkową, łączącą w sobie elementy fantastyki, grozy, sensacji, prozy obyczajowej, a nawet romansu. Ogromną zaletą jest dobrze skonstruowana i przemyślana fabuła. Chociaż autor chwycił się dość popularnego tematu, potrafił przedstawić go w niesztampowy i ciekawy sposób. Zadbał nie tylko o szczegółową kreację psychologiczną głównego bohatera, ale również o odpowiednie tło obyczajowe, które jest spoiwem poszczególnych wątków. Wplótł elementy fantastyczne i metafizyczne, nadające powieści specyficznego charakteru. W rezultacie czytelnik otrzymuje swoiste studium osoby uzależnionej osadzone w mrocznych, budzących niepokój realiach. Książka Bruna Kadyny to portret człowieka balansującego na krawędzi, między nałogiem, szaleństwem a prawdą. Analiza jego lęków i słabości. A także sprawdzian siły i odwagi potrzebnych do konfrontacji ze złem oraz konsekwencjami podjętych decyzji.

Czuje się dziwnie, jakby był skorupą, w której jest świadomość, w zewnętrznej powłoce. Wewnątrz szaleje huragan i robi się bajzel. Nie może tego powstrzymać, ale może trzymać w środku i obserwować.

Książka porusza wiele istotnych tematów. Główny wątek jest nie tylko odtworzeniem psychiki nałogowca, ale też swego rodzaju refleksją nad złożonością ludzkiej natury. Autor zwraca uwagę na to, jak podstępne jest zło i z jaką łatwością może zawładnąć człowiekiem. Pokazuje, że tylko człowiek świadomy, dojrzały, wyposażony w kręgosłup moralny jest w stanie stawić opór pokusom. Równie istotnym zagadnieniem poruszonym w powieści jest wolna wola. To, co spotkało Adriana, uzmysławia czytelnikowi, że każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. Dlatego tak ważne jest, by dokonywać przemyślanych wyborów. A kiedy popełni się błąd, nie poddawać się, lecz podjąć trud i wrócić na właściwą ścieżkę, zanim będzie za późno. We Wpływie pojawiają się odwołania do Biblii, a także do wiary chrześcijańskiej, która od zarania dziejów ciągnie za sobą ogon pogańskich zwyczajów i obrzędów. Autor nawiązuje również do demonów i Szatana, którego wizerunek przez wieki został tak mocno wypaczony, że część społeczeństwa przestała traktować go poważnie, a nawet neguje jego istnienie. Kolejnym ważnym i ciekawym wątkiem są rodzinne relacje na polu dziadek - ojciec - córka. Czytelnik obserwuje, jak mocno naderwana więź Adriana i Ilony powoli wraca do pełnej świetności, pomimo przeszkód i problemów. W toku wydarzeń zaczyna dostrzegać i rozumieć rolę dziadka, człowieka zamkniętego, niedostępnego i oschłego, który swoich najbliższych traktuje jak wrogów. 

- Wiem, że to brzmi śmiesznie. Przez lata religijnego zagmatwania, fikcji literackiej, filmów i bajek na temat diabła, ludzie tak o nim myślą, jak o wymyślonej postaci z bajek. Nie wierzą, że to potężna, zwyrodniała i realna osoba. Ludzie wolą wierzyć w kosmitów, niż w kogoś, kogo istnienie potwierdza mnóstwo dowodów.

Podobnie jak w przypadku poprzedniej powieści, Metalowej Dolnej, akcja toczy się w czasie teraźniejszym, ale tym razem autor posłużył się narratorem w trzeciej osobie. Przyznam, że to moje pierwsze spotkanie z taką formą narracji i początkowo miałam co do niej wątpliwości. Jednak na kolejnych stronach Bruno Kadyna udowodnił, że nie była to zwykła fanaberia, a świadomy wybór, któremu w stu procentach sprostał. Oprócz tego czytelnik po raz kolejny ma do czynienia z zapisem myśli głównego bohatera. Dzięki temu może wniknąć w jego psychikę, bliżej poznać jego tok myślenia i wczuć się w jego położenie. Prosty, przystępny język, umiejętnie i wiarygodnie zbudowane dialogi, nieprzegadane, z nutką humoru, i ciekawe rozwiązanie narracyjne - to wszystko składa się na wciągającą i niezwykle emocjonującą historię. 

Podsumowując, Wpływ to niesamowicie wciągająca, niesztampowa historia, która zmusza czytelnika do wielu przemyśleń i weryfikacji własnego życia. To opowieść o złu, które często niewidoczne, otacza człowieka z każdej strony. O trudach życia codziennego, skomplikowanych relacjach rodzinnych i miłości, która nie zawsze kryje się pod tym najbardziej oczywistym obliczem. Książkę polecam miłośnikom dobrej prozy obyczajowej z elementami fantastyki i każdemu, kto lubi mieszanki gatunkowe o nieszablonowej fabule.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ, ILE KOTWIC PRZYZNAJĘ TEJ KSIĄŻCE

  • Tytuł: Wpływ
  • Autor: Bruno Kadyna
  • Wydawnictwo: poszukiwane
  • Rok wydania: planowany 2018
  • Liczba stron: około 300

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję autorowi, Brunowi Kadynie.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz