9 lipca 2017

14 pytań do autora: Patrycja May

wywiad, Patrycja May

Patrycja May jest autorką książki Pamiętnik ze starej szafy, która kilka dni temu miała swoją premierę. I którą miałam przyjemność objąć patronatem, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję. Tytułowy pamiętnik istnieje w rzeczywistości. Opisane w nim wydarzenia zostały przeniesione na karty powieści. Chociaż autorka postanowiła pozostać anonimowa i wydała książkę pod pseudonimem, zgodziła się uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć co nieco o sobie. Jesteście ciekawi, o co zapytałam i jakie odpowiedzi otrzymałam? Serdecznie zapraszam do zapoznania się z wywiadem. ☺

1. Dzień dobry! "Pamiętnik ze starej szafy" bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. To lekka, zabawna i wciągająca książka, ale też skłaniająca do refleksji. Napisało ją samo życie, czy jednak dodała tu Pani szczyptę fikcji?

Tak, książka jest fabularyzowana. To znaczy, niektóre przygody przytrafiły się innym osobom niż w powieści. I kilka innych drobiazgów zmieniłam, żeby było bardziej przejrzyście. Na przykład na taborecie jechał kolega w dużym fiacie, a nie w małym, reszta zaś siedziała na starych oponach i go trzymała, w tym ja. Wbrew pozorom nie tak łatwo prowadzi się samochód siedząc na taborecie. Ręce mi mdlały. Ale nad jezioro i z powrotem dotarliśmy szczęśliwie.

2. Ze względu na przytoczone w książce autentyczne zdarzenia postanowiła Pani nie ujawniać swojego prawdziwego nazwiska. Rozumiem to. Czy nie boi się Pani jednak, że ktoś skojarzy fakty i domyśli się, kim jest autorka?

Pewnie i tak kiedyś się wyda. Na szczęście nie napisałam o nikim nic obelżywego, imiona są zmienione, więc może nie będą ganiać mnie z siekierą po mieście.

3. Ta opowieść aż się prosi o kontynuację. Przynajmniej ja chętnie poznałabym dalsze losy głównej bohaterki i jej przyjaciół. Czy planuje Pani wydać kolejną część? A może ma Pani inne plany wydawnicze?

Kiedy poszłam do pracy i zaczęło się dorosłe życie, już nie było tak wesoło i beztrosko, ale być może uzbiera się tyle momentów, żeby powstała druga część. A potem zobaczymy, może lekkie komedie o zabarwieniu kryminalnym? W końcu wychowałam się na wczesnej Chmielewskiej.

4. Dziś na czasy PRL patrzymy z dużą dozą pobłażliwości, chociaż tak naprawdę nie było wtedy łatwo. Jak Pani ocenia tamten okres w życiu z perspektywy lat?

Sam ustrój oczywiście negatywnie. Tasiemcowe kolejki, puste półki i tęsknota za zachodem, który pachniał gumą Donald i czekoladą Sucharda z orzechami. Jednak stosunki międzyludzkie chyba były fajniejsze i cieplejsze. Nie było tylu wrednych i zawistnych ludzi. Może dlatego, że nie było internetu i jeśli ktoś miał ochotę powiedzieć coś paskudnego, musiał powiedzieć to w twarz. To wymagało odwagi, teraz - anonimowo - każdy jest kozak.

5. A gdyby mogła Pani wrócić do którejkolwiek z sytuacji opisanych w powieści, którą z nich by Pani wybrała i dlaczego?

Pośmigałabym sobie na żaglach z taką ekipą.

6. Proszę sobie wyobrazić, że na jeden dzień może się Pani zamienić w kultowy przedmiot lat 80. lub 90. Co by to było?

W przedmiot to raczej w żaden nie chciałabym się zamienić. Gdybym jednak musiała to w Fiata 126p. Wszędzie dojechał i można go było łatwo naprawić, a w razie draki nawet przenieść. Szkoda, że nie napisałam o tym, jak kiedyś przestawiono mi samochód, bo nigdy go nie zamykałam. Znalazłam go w... piaskownicy. Taki żarcik moich kolegów. Dobrze, że zaczęli się śmiać, zanim wezwałam policję i zgłosiłam kradzież. 

7. Jakie książki z dzieciństwa i młodości zajmują szczególne miejsce w Pani sercu?

"Dzieci z Bullerbym", "Tajemnica zielonej pieczęci" i "Wakacje z duchami".

8. A dziś? Które tytuły i gatunki literackie należą do Pani ulubionych?

Tak różne, że nawet nie będę wymieniać.

9. Jakie są Pani zainteresowania, pasje? Co lubi Pani robić w wolnych chwilach?

Lubię pisać, marzyć, wymyślać różne historie. Czytać też lubię.

10. Czym jest dla Pani pisanie?

Drugim życiem.

11. Wiem, że czasem trudno być obiektywnym wobec samego siebie (śmiech), ale... Jaka jest Pani największa zaleta?

Jestem dobrym przyjacielem, w razie problemów można na mnie liczyć.

12. Czy jest coś, czego się Pani szczególnie boi?

Groźnych psów.

13. Gdyby miała Pani opisać swoje życie tytułem jednej dowolnej książki, to której?

"Quo vadis?".

14. Na koniec pytanie pół żartem, pół serio. Czy kiedykolwiek sprawdzała Pani wraz ze swoimi przyjaciółmi, jaka jest pojemność Malucha? Ile osób maksymalnie się do niego zmieści?

Pewnie, że sprawdzaliśmy. Siedem osób weszło i nawet dało się tym jechać.


Dziękuję pani Patrycji May za udzielenie wywiadu i życzę pomyślnych wiatrów na polu wydawniczym oraz w życiu prywatnym.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz