4 czerwca 2017

"Właśnie dziś, właśnie teraz" - Karolina Wilczyńska

"Wlasnie dzis, wlasnie teraz", Karolina Wilczynska

Każdy na coś czeka. Na coś lub na kogoś. Oczekiwanie jest przyjemne, ale jak każda przyjemność może stać się nałogiem. A wtedy podporządkowujemy mu całe swoje życie. Uzależniony chce tylko tego, na co czeka. Jest w stanie poświęcić wszystko, każdego, nawet samego siebie, byle tylko dostać to, czego pragnie. A dodatkowy kłopot z czekaniem polega na tym, że wielu ludzi czeka na to, czego nigdy nie dostanie. I gdzieś na dnie podświadomości zdaje sobie z tego sprawę, więc celem staje się samo czekanie. A wtedy jest się jak opętany. Opętany czekaniem.

Książka Właśnie dziś, właśnie teraz wpadła mi w ręce całkiem przypadkowo, podczas wizyty w ulubionej bibliotece. Spojrzałam na okładkę, zapoznałam się z opisem i... nie potrafiłam się oprzeć! Ciekawiły mnie skryte na kartach powieści losy trzech kobiet. Czułam, a może po prostu życzyłam sobie poruszającej, refleksyjnej i życiowej historii. Czy dostałam to, czego chciałam?

Zgorzkniała Sabina od lat samotnie opiekuje się zniedołężniałym ojcem, z którym łączy ją toksyczna relacja. Siedemdziesięcioletnia Bronisława ledwo wiąże koniec z końcem, utrzymując siebie i dorosłego syna alkoholika. Elegancka Sonia wiedzie idealne życie w pięknym domu, z kochającym mężem i córką. Idealne do czasu pierwszego kryzysu.

Trzy kobiety i trzy pozornie różne historie. Tak naprawdę łączy je dużo więcej, niż można by przypuszczać... Drogi bohaterek krzyżują się w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Jako ofiary pożaru w supermarkecie trafiają do szpitala i lądują w jednej sali. Chcąc nie chcąc, spędzają ze sobą trochę czasu, ale nie nawiązują bliższych relacji. Jednak powrót do codzienności okazuje się niełatwy. Kobietom muszą się mierzyć nie tylko z dotychczasowymi problemami, ale i całkiem nowymi. Przewrotny los ponownie splata życiowe ścieżki Soni, Sabiny i Bronisławy. Ich perypetie poruszają i skłaniają do refleksji, czasem pozostawiając gorzki posmak. Finał tej historii daje jednak iskierkę nadziei, że nawet wyjątkowo trudne sytuacje nie pozostają bez wyjścia. Czasem po prostu muszą zaistnieć, by otworzyć człowiekowi oczy na istotne kwestie.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Karoliny Wilczyńskiej i przyznam, że nie czuję się ani trochę zawiedziona. Wręcz przeciwnie, jestem oczarowana! Zarówno ciekawym stylem, jak i pomysłowością autorki, dzięki której próżno szukać w książce banalnych rozwiązań. Duże wrażenie zrobił na mnie lekki, płynny i jednocześnie barwny język, zachęcający do przewracania kolejnych i kolejnych stron. Od lektury trudno się oderwać, pomimo że za tą językową przystępnością idzie spory ładunek emocjonalny. Czasem ze stron powieści bije melancholia z nutą goryczy, ale czy nie takie właśnie jest życie? Słodko-gorzkie, a czasem wręcz gorzko-gorzkie.

Na ogromny plus zasługuje kreacja postaci. Bohaterowie wyposażeni są w cały wachlarz wad i zalet. Różnią się między sobą charakterem i sposobem bycia, a także hierarchią wartości. Muszą dokonywać wyborów, czasem niełatwych, mierzyć się z bolesną prawdą, przezwyciężać mniejsze i większe kłopoty. Autorka tchnęła w większość postaci pewne nawyki i zachowania, które nam, czytelnikom, nie są obce. I wywołują różne, czasem skrajne emocje. Postępowanie bohaterek często doprowadzało mnie do szału. Byłam wściekła na Bronisławę za jej ślepą miłość do syna, zła na Sabinę za jej malkontenctwo, bo przecież sama zgotowała sobie taki los - przez swoją dumę. Irytowała mnie Sonia, która naiwnie wierzyła w choćby szczątkową empatię męża. Ale bywały momenty, kiedy byłam bliska łez, bo rozumiałam te kobiety. Dzięki takim zabiegom autorki książka emanuje jeszcze większą autentycznością.

Karolina Wilczyńska porusza w powieści istotne tematy - alkoholizm, samotność, wykorzystywanie, przemoc psychiczną, brak zrozumienia czy oziębłość. Pokazuje, jak destrukcyjny wpływ na ludzkie życie mają te zjawiska, a także gdzie zwykle mają swój początek. Uświadamia nam, że pozory często mogą mylić, że miłość nie zawsze jest miłością, a jedynie jej cieniem, który trawi nas od środka i nie pozwala normalnie funkcjonować. Do czary goryczy autorka dodała jednak nutę słodyczy, wplatając między te trudne tematy wątek przyjaźni i wskrzeszonej relacji matka-córka.

Właśnie dziś, właśnie teraz to opowieść bardzo realistyczna, mądra i życiowa, traktująca o zwykłej codzienności, gdzie nie wszystko jest czarne lub białe. Ukazująca liczne odcienie szarości ludzkiego życia. To historia o tęsknocie za miłością, o sile przyjaźni i o nadziei, która tli się nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się przesądzone. I tylko czeka, by ktoś rozdmuchał tę iskierkę w płomień ufności, motywacji i działania. Polecam tę książkę miłośnikom dojrzałej prozy kobiecej, osobom, które lubią mierzyć się z trudnymi tematami i szukać pozytywów między wierszami.

  • Tytuł: Właśnie dziś, właśnie teraz
  • Autor: Karolina Wilczyńska
  • Wydawnictwo: Czwarta Strona
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 328



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam, bo polskie organizowanego przez Poligon Domowy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz