16 marca 2017

"Przebudzenie" - Piotr Rozmus. Książka, z której wieje grozą.

przebudzenie, piotr rozmus

Gdy sięgam po thriller, spodziewam się historii, która wciągnie mnie bez reszty i na jakiś czas zawładnie moim życiem. Chcę trwać w niepewności, doświadczyć strachu, który towarzyszy bohaterom, poczuć otaczającą ich atmosferę grozy. Ale przede wszystkim pragnę być zaskakiwana. Oczekuję czegoś więcej, niż serii morderstw i śledztwa wzbogaconego kilkoma zwrotami akcji. Czegoś, co wykracza poza schematy, wprawia w zdumienie. Kiedy spojrzałam po raz pierwszy na okładkę Przebudzenia, pomyślałam, że to może być właśnie taka historia.

Piotr Rozmus urodził się w styczniu 1983 roku. Jest absolwentem doradztwa psychospołecznego oraz socjologii stosowanej na Uniwersytecie Szczecińskim, ukończył również profilaktykę społeczną i resocjalizacyjną na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Debiutował w 2014 roku thrillerem Bestia, którego akcja toczy się w Szczecinku - jego rodzinnym mieście. Powieść bardzo spodobała się czytelnikom. Autor na ich prośbę podjął się stworzenia kontynuacji - i tak w 2016 pojawiło się Przebudzenie

Od okrutnych i krwawych wydarzeń, które rozegrały się w Szczecinku, mijają trzy lata. Mieszkańcy powoli zapominają o przeszłości i miasto znów zaczyna tętnić życiem. Lato w pełni, turystów nie brakuje, na niedostatek atrakcji nikt nie może narzekać. Tłumy wylegują się na miejskich plażach, co odważniejsi szaleją na nartach wodnych, a nieopodal parku rozstawia się olbrzymie wesołe miasteczko. Nowy burmistrz Szczecinka jest podekscytowany. Już nie może doczekać się ekipy telewizyjnej, która właśnie tu zamierza nakręcić wakacyjny program. Dariusz Duda jeszcze nie wie, że przyjazd dziennikarzy będzie mu bardzo nie na rękę. Przekona się o tym już wkrótce. Podczas eksploracji szczecineckich podziemi dochodzi do dziwnego incydentu między dwoma konserwatorami zabytków. Podczas wycieczki rowerowej para dzieciaków znajduje zwłoki wędkarza. Wkrótce z lunaparku znika ośmioletnia dziewczynka, a jego dyrektor zostaje zamordowany. W mieście znów zaczyna panować chaos. Czy mają z tym coś wspólnego wydarzenia sprzed trzech lat? Komisarz Iwona Dzierżyńska i inspektor Adam Borowik rozpoczynają śledztwo. Trudne i, jak się potem okaże, przerażające do szpiku kości.    

Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Piotr Rozmus zafundował mi niezapomnianą przygodę, w której niczego nie brakowało. No, może poza kilkoma chwilami oddechu. Bo wierzcie mi, kiedy zabierzecie się za lekturę Przebudzenia, trudno będzie wam przerwać. To historia niezwykle absorbująca, która pochłania czytelnika od stóp do głów, zamykając przed nim wszelkie drogi ucieczki. Im więcej faktów poznaje odbiorca, tym trudniej mu się wydostać. Powiem szczerze - pokochałam i jednocześnie znienawidziłam za to autora. Z jednej strony nie byłam w stanie oderwać się od lektury, a z drugiej - musiałam! Książka liczy ponad 450 stron i nie sposób przeczytać jej w jeden dzień, zwłaszcza pracując na etacie. Siedziałam więc do późnych godzin nocnych z nosem w książce. Obowiązki domowe wciąż odkładałam na później, nie wspominając już o kilkudniowej ciszy na blogu. Nie liczyło się nic, prócz Szczecinka i bohaterów mierzących się ze złem.

Kinga wczepiła rozczapierzone palce w swoje blond włosy i zaczęła krzyczeć. Krzyczała tak, jak jeszcze nigdy w życiu. Krzyczała tak długo, aż koleżanki z sąsiednich biur przybiegły, aby zobaczyć, co się, u licha, stało. Potem krzyczały wszystkie, podczas gdy kawa, która miała pobudzić burmistrza miasta, Dariusza Dudę, przeciskała się pomiędzy klepkami parkietu. Człowieka pełniącego funkcję nowego przywódcy miasta nie zdołałoby już pobudzić do życia nawet morze kawy...  

Na dużą pochwałę zasługuje styl Piotra Rozmusa - płynny, klarowny i barwny. Autor opisuje wydarzenia z ogromnym wyczuciem i  zręcznością. Można by rzec, że maluje słowami różne obrazy w głowie czytelnika - nieraz wyjątkowo brutalne. Z łatwością wyobrażałam sobie sceny opisywane na kartach powieści i za każdym razem przeszywał mnie zimny dreszcz. Równie umiejętnie wykreowani zostali bohaterowie Przebudzenia. To osoby z krwi i kości, które posiadają różne bagaże doświadczeń. Wyposażeni są w szereg zalet, ale mają również swoje wady i zwykłe ludzkie słabości. Nie sposób tych postaci nie polubić, nie zżyć się z nimi w trakcie lektury. We mnie najwięcej sympatii wzbudziła Iwona Dzierżyńska, kobieta mądra, wrażliwa i zdecydowana. Ale równie mocno zaangażowałam się w losy Aleksandry Markowskiej, która przeszła prawdziwe piekło, a mimo to starała się żyć normalnie.

Przebudzenie to thriller, w którym pojawia się mnóstwo wątków i postaci, ale autor doskonale sobie z tym poradził. Wszystko jest uporządkowane, a szczegóły - dopracowane w każdym calu. Nic, co zapisane jest na kartach powieści, nie znalazło się tam przypadkowo. Fabuła, choć rozwarstwiona, nieustannie mknie do przodu, porywając za sobą czytelnika. Odbiorca z każdym rozdziałem coraz bardziej zagłębia się w mroczny świat. Poznaje nowe fakty, kolejne postacie, jest świadkiem wielu niewytłumaczalnych i brutalnych wydarzeń. Początkowo niezwiązane ze sobą wątki zaczynają się zazębiać. Po zakończeniu lektury można wyraźnie dostrzec, jak wszystko łączy się w jedną harmonijną całość. Świadczy to o dużych umiejętnościach pisarza i jego niewątpliwym talencie.

Macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, czy sięgnąć po Przebudzenie? Jeśli tak, zupełnie niepotrzebnie. To naprawdę fantastyczna książka. Mrożąca krew w żyłach historia, która trzyma w napięciu do samego końca. Nawet jeśli pewne wydarzenia da się przewidzieć, to chce się czytać dalej i dalej... Mroczna, przerażająca atmosfera towarzyszy czytelnikowi w każdym momencie, nie odstępując go na krok. Zdecydowanie polecam!

  • Tytuł: Przebudzenie
  • Autor: Piotr Rozmus
  • Wydawnictwo: Videograf S.A.
  • Rok wydania: 2016
  • Liczba stron: 472

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo Videograf S.A.



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam, bo polskie organizowanego przez Poligon Domowy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz