28 lutego 2017

"Czerwień obłędu" - Dawid Waszak

czerwien obledu, dawid waszak
Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj Uważaj...

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest popadać w szaleństwo? Co dzieje się wtedy z ludzkim umysłem? Co czuje osoba, której dotychczasowy spokój zostaje zburzony przez dokuczliwe, nawracające myśli? Co sprawia, że człowiek przestaje odróżniać rzeczywistość od złudzeń? Dawid Waszak odważył się podjąć ten temat w książce Czerwień obłędu. Czy jego thriller udziela odpowiedzi na wyżej postawione pytania - tego dowiecie się z dalszej części wpisu.

Dawid Waszak to młody, polski autor, który pochodzi z Jarocina i mieszka tam po dziś dzień. Urodził się w styczniu 1989 roku, jest więc praktycznie moim rówieśnikiem. Ukończył technikum handlowe, a z dalszej edukacji zrezygnował, by realizować swoje pasje związane z literaturą. Jego debiutancka książka Narodziny zła zyskała wiele pozytywnych opinii. To stało się motorem napędowym do dalszej twórczej pracy autora.

Głównym bohaterem Czerwieni obłędu jest Dorian - zwykły facet, który mogłoby się wydawać ma wszystko, co w życiu najważniejsze. Wspaniałą żonę Amelię, mądrego i utalentowanego syna Kacpra, stałą pracę i wymarzony dom w bogatej dzielnicy Jarocina. Wiedzie spokojne i uporządkowane życie. Ma swoje codzienne rytuały, które dają mu poczucie bezpieczeństwa. Ta sielanka zostaje pewnego dnia przerwana. Mężczyzna zaczyna doświadczać dziwnych i niepokojących wizji, które początkowo uznaje za zjawisko deja vu. Kiedy wreszcie dostrzega powagę sytuacji, coraz trudniej przychodzi mu odróżnić złudzenia od tego, co realne. Powoli traci kontrolę nad swoim umysłem... Czy Dorian popada w chorobę psychiczną? A może w jego życie wkradły się jakieś paranormalne siły?

Muszę przyznać, że z Dorianem nie jest łatwo... Potrafi wzbudzić sympatię czytelnika, ale przez swój charakter i sposób bycia łatwo to zaprzepaszcza. Podczas lektury miałam ambiwalentny stosunek do tego bohatera. Z jednej strony strasznie mnie irytował tym swoim malkontenctwem. Ten facet to jedna wielka maruda, we wszystkim doszukuje się minusów i niedociągnięć! Nie zawsze docenia to, co ma. Poza tym jest egoistą, choć sam przed sobą nie zawsze umie się do tego przyznać. Jakby tego było mało - nadużywa tabletek od bólu głowy i pomimo świadomości, że mogą one być przyczyną wizji - nie potrafi zerwać z tym nałogiem. Z drugiej strony bawiły mnie niektóre jego uwagi i spostrzeżenia. Było mi szkoda Doriana, bo w sumie chciał dobrze, tylko zabrał się do tego od tyłka strony.

Autor zastosował w tej książce narrację pierwszoosobową, za co należy się ogromny plus! Móc znaleźć się w głowie bohatera i obserwować zachodzące w niej procesy myślowe - to dla mnie ciekawe doświadczenie. Żałuję tylko, że Dawid Waszak nie zdecydował się zaserwować czytelnikowi pełnowartościowego studium psychologicznego. Tym bardziej, że stworzył sobie ku temu idealne warunki. Momentami odnosiłam wrażenie, że zabrakło mu odwagi, aby pociągnąć dalej dany wątek. A szkoda, bo styl autora jest lekki, przyjemny w odbiorze i podczas lektury nie sposób się nudzić. Nawet pojawiające się co jakiś czas powtórzenia nie były jakoś szczególnie upierdliwe. Było też kilka nieścisłości... np. żona przyniosła Dorianowi do szpitala tabletki od bólu głowy bez mrugnięcia okiem, choć wcześniej bohater wspominał, że była do nich bardzo negatywnie nastawiona... Dlaczego więc nagle się zgodziła, tym bardziej, że Dorian dopiero co wybudził się ze śpiączki? To jednak takie drobnostki, które nie mają większego znaczenie na tle całej tej historii. Sam pomysł na poprowadzenie fabuły również zasługuje na pochwałę. Autor miał swoją wizję i osiągnął to, co chciał. Dlatego tak żałuję, że wszystko zawarł w zaledwie 175 stronach i nie rozwinął tego bardziej. To mogła być historia - bomba, a jest... historia - kapiszon.

Dla mnie Czerwień obłędu jest ekstraktem thrillera. Warto byłoby tę recepturę nieco dopracować, uszczegółowić, choć sama w sobie nie jest zła! Po prostu dodatkowe składniki nadałyby tej miksturze jeszcze większej wyrazistości. Liczę, że w przyszłości autor weźmie to pod uwagę. Mimo to książka wywarła na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Cały czas pozostawałam w niepewności i łapczywie chłonęłam każdą kolejną stronę. Do ostatniej strony lektura mocno mnie angażowała. Według mnie autorowi udało się pokazać, jak rodzi się obłęd oraz co czuje osoba, którą to spotyka. Czuję po prostu niedosyt. Przybrał on na sile za sprawą urwanego zakończenia. Musiałam dopisać je sama, we własnej głowie - ale może tak miało być? Może takie było zamierzenie? Cóż, Dawid Waszak pokazał, że stać go na wiele. Chętnie sięgnę po jego kolejne książki - czuję, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

  • Tytuł: Czerwień obłędu
  • Autor: Dawid Waszak
  • Wydawnictwo: Novae Res
  • Rok wydania: 2015
  • Liczba stron: 175

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Novae Res.



Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Czytam, bo polskie organizowanym przez Poligon Domowy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz