16 czerwca 2019

Bookolaż - Jak przetrwać upalne lato?

Bookolaż, Jak przetrwać upalne lato

Nie znoszę upałów! Kiedy byłam dzieckiem, czekałam na lato z utęsknieniem, a teraz... Marzę, by ktoś wynalazł jakieś Panaceum. bo żar lejący się z nieba jest moim największym wrogiem. Brrrr... Lato jest niczym Sezon na śmierć. Ani chwili wytchnienia. Oddałabym wszystko,  może poza moimi książkowymi zbiorami, byle tylko nad moją głową zawisło Inne niebo. Niestety podejrzewam, że z całej mojej Palety marzeń to jedno pozostanie niespełnione. Taka szkoda!

"Matka" - S.E. Lynes

Matka, S.E. Lynes

Adopcja to ogromne wyzwanie. Prędzej czy później przychodzi moment, w którym przybrani rodzice zastanawiają się, czy i w jaki sposób powiedzieć dziecku, że zostało adoptowane. W końcu mawia się, że rodzicami są ci, którzy wychowują, nie zaś ci, którzy spłodzili potomstwo. Czy aby na pewno? Czy więź łącząca biologiczną matkę z dzieckiem może tak po prostu zaniknąć? Temat adopcji i dylematów, jakie się z nią wiążą, S.E. Lynes porusza w swojej najnowszej książce Matka. Ten thriller psychologiczny wzbudził we mnie wiele emocji i skłonił do przemyśleń, które po dziś dzień nie dają mi spokoju.

9 czerwca 2019

"Nagranie" - Małgorzata Falkowska

Nagranie, Małgorzata Falkowska

Z twórczością Małgorzaty Falkowskiej bardzo się lubię. Pozytywne wrażenie wywarła na mnie Paleta Marzeń, a szczególne miejsce w moim sercu ma powieść To nie jest twoje dziecko. Podziwiam nie tylko talent autorki, ale również jej wszechstronność i odwagę. Gosia bowiem próbuje swoich sił w różnych gatunkach literackich. Niedawno miałam okazję przeczytać kryminał jej autorstwa. Byłam bardzo ciekawa, jak poradziła sobie tym razem. Wierząc w kreatywność i doświadczenie autorki, odrzuciłam na bok wszelkie wątpliwości i zatopiłam się w lekturze...

20 maja 2019

"Pikantnie po włosku" - Gosia Lisińska


Pikantnie po włosku, Gosia Lisińska

Pierwszy tom serii "Miłość w Tychach" bardzo przypadł mi do gustu. Autorka zaskoczyła mnie sporą dawką humoru i lekkim, pełnym świeżości klimatem. Nic więc dziwnego, że bez zastanowienia sięgnęłam po kontynuację. Czy Pikantnie po włosku dostarcza równie pozytywnych wrażeń? Cóż, muszę przyznać, że jestem rozdarta w swoich odczuciach i trudno mi wystawić jednoznaczną opinię. Z jednej strony czuję lekkie rozczarowanie, z drugiej zaś zadowolenie i pewnego rodzaju błogostan. Już dawno żadna książka nie wprawiła mnie w taką konsternację.

18 maja 2019

"Światła w jeziorze" - Gosia Lisińska

Światła w jeziorze, Gosia Lisińska

Do tej pory nie miałam styczności z twórczością Gosi Lisińskiej. Kiedy usłyszałam o nadchodzącej premierze Pikantnie po włosku, postanowiłam nadrobić zaległości i sięgnąć po pierwszą część historii. Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać po Światłach w jeziorze. Bałam się, że autorka nie będzie w stanie czymkolwiek mnie zaskoczyć. Te obawy okazały się bezpodstawne. Czas spędzony z lekturą na pewno nie był stracony.

3 kwietnia 2019

"Inkub" - Artur Urbanowicz [recenzja premierowa]


Inkub, Artur Urbanowicz
To, co niedostępne, nieznane, niezbadane, z reguły przyciąga. Chcemy tego dotknąć, poznać to, dowiedzieć się o tym więcej.

Literatura grozy to gatunek, po który kiedyś sięgałam dość rzadko. Bałam się... bać! Uczucie strachu wydawało mi się czymś nieprzyjemnym i niepożądanym. Jednak z biegiem czasu moje upodobania czytelnicze zaczęły się zmieniać. Kryminały, thrillery czy horrory otworzyły przede mną świat zupełnie innych doznań. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że nadal boję się bać, ale też bardzo to lubię. Strach mnie przeraża i fascynuje jednocześnie. Podobnie jak twórczość Artura Urbanowicza. Jego książki są niczym klątwa, od której nie sposób się uwolnić. Mają w sobie coś takiego, co przyciąga czytelnika, jednocześnie mrożąc krew w żyłach. Od czasu wydania Gałęzistego minęło sporo czasu, a na wspomnienie tej historii wciąż przeszywa mnie dreszcz. Dziś premiera Inkuba, trzeciej powieści Artura Urbanowicza. Czas wrócić na Suwalszczyznę, która skrywa wiele mrocznych tajemnic.

13 marca 2019

"Drzewo anioła" - Lucinda Riley

Drzewo anioła, Lucinda Riley

Pióro Lucindy Riley poznałam już jakiś czas temu i muszę przyznać, że jestem nim oczarowana - to miłość od pierwszego czytania. Autorka jest specjalistką od wielopokoleniowych historii pełnych emocji, różnobarwnych bohaterów i zwinnie splecionych ze sobą wątków. I chociaż moim ulubionym gatunkiem są kryminały, lektura sag rodzinnych w wykonaniu Lucindy Riley sprawia mi nie mniej przyjemności. W nich też panuje ta niesamowita aura tajemniczości. Rodzinne sekrety, często ujawniane po wielu, wielu latach, potrafią nie tylko wprawić czytelnika w zadumę, ale również zapewnić tyle emocji, co niejeden thriller. Bez wahania sięgnęłam więc po Drzewo anioła. Byłam niezmiernie ciekawa, jaką historię autorka umieściła na kartach powieści tym razem.