20 maja 2019

"Pikantnie po włosku" - Gosia Lisińska


Pikantnie po włosku, Gosia Lisińska

Pierwszy tom serii "Miłość w Tychach" bardzo przypadł mi do gustu. Autorka zaskoczyła mnie sporą dawką humoru i lekkim, pełnym świeżości klimatem. Nic więc dziwnego, że bez zastanowienia sięgnęłam po kontynuację. Czy Pikantnie po włosku dostarcza równie pozytywnych wrażeń? Cóż, muszę przyznać, że jestem rozdarta w swoich odczuciach i trudno mi wystawić jednoznaczną opinię. Z jednej strony czuję lekkie rozczarowanie, z drugiej zaś zadowolenie i pewnego rodzaju błogostan. Już dawno żadna książka nie wprawiła mnie w taką konsternację.

18 maja 2019

"Światła w jeziorze" - Gosia Lisińska

Światła w jeziorze, Gosia Lisińska

Do tej pory nie miałam styczności z twórczością Gosi Lisińskiej. Kiedy usłyszałam o nadchodzącej premierze Pikantnie po włosku, postanowiłam nadrobić zaległości i sięgnąć po pierwszą część historii. Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać po Światłach w jeziorze. Bałam się, że autorka nie będzie w stanie czymkolwiek mnie zaskoczyć. Te obawy okazały się bezpodstawne. Czas spędzony z lekturą na pewno nie był stracony.

3 kwietnia 2019

"Inkub" - Artur Urbanowicz [recenzja premierowa]


Inkub, Artur Urbanowicz
To, co niedostępne, nieznane, niezbadane, z reguły przyciąga. Chcemy tego dotknąć, poznać to, dowiedzieć się o tym więcej.

Literatura grozy to gatunek, po który kiedyś sięgałam dość rzadko. Bałam się... bać! Uczucie strachu wydawało mi się czymś nieprzyjemnym i niepożądanym. Jednak z biegiem czasu moje upodobania czytelnicze zaczęły się zmieniać. Kryminały, thrillery czy horrory otworzyły przede mną świat zupełnie innych doznań. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że nadal boję się bać, ale też bardzo to lubię. Strach mnie przeraża i fascynuje jednocześnie. Podobnie jak twórczość Artura Urbanowicza. Jego książki są niczym klątwa, od której nie sposób się uwolnić. Mają w sobie coś takiego, co przyciąga czytelnika, jednocześnie mrożąc krew w żyłach. Od czasu wydania Gałęzistego minęło sporo czasu, a na wspomnienie tej historii wciąż przeszywa mnie dreszcz. Dziś premiera Inkuba, trzeciej powieści Artura Urbanowicza. Czas wrócić na Suwalszczyznę, która skrywa wiele mrocznych tajemnic.

13 marca 2019

"Drzewo anioła" - Lucinda Riley

Drzewo anioła, Lucinda Riley

Pióro Lucindy Riley poznałam już jakiś czas temu i muszę przyznać, że jestem nim oczarowana - to miłość od pierwszego czytania. Autorka jest specjalistką od wielopokoleniowych historii pełnych emocji, różnobarwnych bohaterów i zwinnie splecionych ze sobą wątków. I chociaż moim ulubionym gatunkiem są kryminały, lektura sag rodzinnych w wykonaniu Lucindy Riley sprawia mi nie mniej przyjemności. W nich też panuje ta niesamowita aura tajemniczości. Rodzinne sekrety, często ujawniane po wielu, wielu latach, potrafią nie tylko wprawić czytelnika w zadumę, ale również zapewnić tyle emocji, co niejeden thriller. Bez wahania sięgnęłam więc po Drzewo anioła. Byłam niezmiernie ciekawa, jaką historię autorka umieściła na kartach powieści tym razem.

9 marca 2019

"Dlaczego, mamo?" - Daria Skiba


Dlaczego mamo, Daria Skiba

Dlaczego, mamo? to trzecia, najnowsza powieść młodej, utalentowanej autorki - Darii Skiby. Bo to, że jest utalentowana, nie ulega wątpliwości. O tym talencie świadczy nie tylko fakt, że książki Darii w zaskakującym tempie zasilają rynek wydawniczy, ale również to, jak wiele czytelniczych serc porywają. W tym moje. Historię Marleny poznałam już jakiś czas temu, na tyle dawno, by móc spokojnie o niej zapomnieć. A jednak przewijające się w mojej głowie obrazy wciąż są bardzo wyraźne. Nie ucichły również emocje, jakie przyniosła lektura powieści. Dlatego nad dołączeniem do grona ambasadorek nie zastanawiałam się ani chwili. Dlaczego, mamo? to książka naprawdę godna polecenia.

26 grudnia 2018

"Czarownice nie płoną" - Jenny Blackhurst

Czarownice nie płoną, Jenny Blackhurst

O istnieniu Jenny Blackhurst nie miałam pojęcia, dopóki w moje ręce nie trafił egzemplarz powieści Czarownice nie płoną. Jako miłośniczka thrillerów, kryminałów i powieści grozy nie mogłam się oprzeć i postanowiłam dać szansę nieznanej dotąd autorce. Jesteście ciekawi, czy była to słuszna decyzja? Cóż... Nie żałuję ani trochę! Chwile spędzone na lekturze okazały się świetną odskocznią od rzeczywistości. Dobrze było po raz kolejny poczuć dreszczyk emocji i nieustające napięcie. Z niecierpliwością przewracałam kolejne strony, by wreszcie dotrzeć do finału. I szkoda mi tylko tego, że ta literacka przygoda tak szybko się skończyła.

29 listopada 2018

"Tańczące martwe dziewczynki" - Graham Masterton

Tańczące martwe dziewczynki, Graham Masterton

Jeszcze do niedawna twórczość Grahama Mastertona była mi całkowicie obca. Do chwili, gdy otrzymałam egzemplarz Tańczących martwych dziewczynek od Wydawnictwa Albatros. Wcześniej wiele słyszałam o książkach tego autora i byłam niezmiernie ciekawa jego pióra. Biorąc do ręki ósmy tom z serii o Katie Maguire miałam nadzieję, że czeka mnie prawdziwy literacki podwieczorek. Czy rzeczywiście brytyjski pisarz skradł moje serce?